Dziwna sytuacja. Sto metrów za moimi plecami jest znak informujący, że kończy się wioska Małszyce, a 100 metrów przede mną jest znak, że zaczyna się miasto Łowicz. Czyli praktycznie mówiąc – jestem pomiędzy dwoma miejscowościami, czyli nigdzie 🙂 Ponieważ jednak z tego miejsca widać kawałek Łowicza, przypisuję ten wpis temu miastu. Na zdjęciu ulica Płocka
Następny etap podróży – kierunek stolica. Niezbyt długi, bo z Gostynina to raptem 150 km. Ze względu na deszcze, żniwa w tym roku nieco opóźnione. A tereny jak zawsze o tej porze roku dominują w kolory żółty i zielony. No i charakterystyczne w tej, środkowej części Polski – płaskie równiny Początek trasy – z Gostynina do Kutna.
A to już okolice Łowicza. Aż do Warszawy jak okiem sięgnąć – wszędzie płaski horyzont
Między Łowiczem a Sochaczewem…
Jadąc z Sochaczewa do Błonia mogłem ujrzeć takie widoki
Warszawa coraz bliżej. Jeszcze jedno zdjęcie między Błoniem a Ożarowem Mazowieckim
Nawiązuję to mojej rowerowej wycieczki z roku 2018, kiedy to w dwie godziny zwiedziłem trzy województwa. Taką możliwość daje pobyt na „trójstyku” województw. Teraz postanowiłem pojechać podobną trasą, aczkolwiek zmodyfikowałem ją, żeby zobaczyć nowe miejscowości. Pierwsza mijana wieś to Pomarzany w woj. łódzkim. Tę i inne wioski pokazywałem już podczas tamtej wycieczki. Dziś tylko jedna fota
W Anielinie również już byłem, ale wtedy byłem wiosną i uważam, że było tam o wiele ładniej. Fotki w powyższym linku
„Żyję z innymi w zgodzie” – to stwierdzenie miałoby tu sens 🙂 Zgoda to najbardziej wysunięta na północ miejscowość woj. łódzkiego
A to już woj. kujawsko – pomorskie, prawdopodobnie miejscowość Janowo. Tak wynikałoby z mapy. Teren jest tu trudny do orientacji. Domy porozpraszane, daleko od siebie, w dodatku brak tablic z informacją gdzie zaczyna się czy kończy jakaś miejscowość. Tutaj będę skręcał w prawo
Droga w prawo zaprowadziła mnie do Antoniewa. Okoliczne wsie są niewielkie – np. tutaj meszka zaledwie ponad 50 osób. Autostrada A1 podzieliła wieś na dwie części, podczas jej budowy powstał więc wiadukt
Ilekroć przejeżdżam nad autostradą mam dziwne uczucie jakiegoś niepokoju. Jadę drogą, która jest zupełnie pusta i spokojna, ale zgiełk, warkot silników i szum prędkości samochodów poniżej, każą oglądać się za siebie: czy jestem bezpieczny
Druga część Antoniewa
I wracam do woj. mazowieckiego. Wita mnie miejscowość Niecki
Blog o rodzinnych podróżach- tych całkiem bliziutkich i tych troszkę dalszych. Gdyńska rodzina- rodzice i troje dzieci (2004,2006, 2009) wędruje przede wszystkim po Polsce, ale nie tylko i opisuje swoje doświadczenia.