Nowa dynastia

Jedna z pierwszych wzmianek o Pruszkowie pochodzi z początków XV wieku. W pewnym dokumencie z roku 1414, wspomniano o rycerzu, który pochodził „de Praskow”. W XIX w. wieś Pruszków liczyła 147 mieszkańców mieszkających w 14 domach. Oczywiście wybudowanie linii kolejowej korzystnie w płynęło na rozwój miasta.
Obecnie mieszka tu 65,9 tys. osób (dane z czerwca 2025). A więc Pruszków zalicza się do nielicznych miast, gdzie liczba mieszkańców znacznie wzrosła, podczas gdy ogólnie notuje się ich spadki.
To zdjęcie, przystrojone dywanem z kwiatów – bardzo mi się podoba. Ulica Sienkiewicza z widocznym budynkiem dworca kolejowego

Inne ujęcia tejże ulicy. W Pruszkowie również nie ma Rynku czy typowej Starówki. Ze śródmieście przyjmuje się więc ulice, przy których jest najwięcej sklepów, urzędów czy punktów usługowych. Do nich zaliczyłbym ul. Sienkiewicza, Kościuszki, Wojska Polskiego i okoliczne

Park przy ul. Kościuszki i Chopina

W parku stoi tzw. Pałac Sokoła, wzniesiony w roku 1876. Pełnił on różne funkcje: był szpitalem psychiatrycznym, domem księży emerytów, było tu kino, a po zakończeniu II wojny aż do dziś jest tu Miejski Dom Kultury

Pruszków leży tuż obok Piastowa. Zwiedzając oba miasta przypomniał mi się skecz z kabaretu, pt. „Test z historii”. Na pytanie: jaka dynastia zaczęła panować po dynastii Piastów? – odpowiedź brzmiała: Pruszków 🙂
A poniżej ul. Kościuszki

Ul. Kościuszki przy skrzyżowaniu z ul. Drzymały

Ul. Wojska Polskiego. Mc Donald’s zaprasza

Na koniec dwa zdjęcia z nowo wybudowanego osiedla Stacja Centrum przy ul. Waryńskiego. Znajduje się ono tuż za stacją kolejową

Warto nadmienić, że w Polsce mamy jeszcze jedno miasto Prószków (ale przez „ó”) – znajduje się w woj. opolskim. Ale tam jeszcze nie byłem…

To już trzecia stacja

Pierwszy budynek dworca w Pruszkowie wybudowano po północnej stronie torów kolejowych, w latach 1845 – 1846. Był niewielki i prawdopodobnie drewniany. Jakieś 40 lat później wybudowano większy, ceglany dworzec – ale już po południowej stronie. Ten spalił się podczas wojny w roku 1914. Trzeci budynek oddano do użytku w 1924 r. i służy on pasażerom do dziś. A wygląda on tak:

A jak się prezentuje wewnątrz? Skromnie, ale uroku dodaje drewniany wystrój ścian i sufitu

Ten sam budynek od strony peronu, o godzinie 13:33

Inne ujęcia peronu, przy którym co kilka minut przystają pociągi i niemal zawsze stoją podróżni

Po wschodniej stronie peronu znajdują się tory postojowe, gdzie odpoczywają pociągi kończące tutaj swój bieg

Widok na stację od strony północnej – czyli tam, gdzie stał pierwszy budynek dworca

Kilka lat temu zrobiłem w Pruszkowie zdjęcie ciekawego budynku kolejowego (link). Trochę był daleko od stacji, żeby go teraz odwiedzić.
Zaliczyłem też stację kolei WKD w Pruszkowie

Miasto wyłonione z konkursu

Graniczące z Warszawą miasto Piastów, liczy prawie 23 tys. mieszkańców. Mając chwilę czasu zwiedziłem kilka ulic w pobliżu stacji kolejowej.
Ale szczególnie zaciekawiła mnie geneza nazwy tego miasta. W XVI wieku na terenie dzisiejszego Piastowa istniały dwie miejscowości: Utrata oraz Żdżary. Gdy powstała Kolej Warszawsko – Wiedeńska wybudowano tu spore osiedle mieszkaniowe dla kolejarzy. Przyjęta dla miejscowości nazwa Utrata, nie przypadła mieszkańcom do gustu. Po pierwsze była za mało precyzyjna – nosiła ją też pobliska rzeka oraz nadwiślańska wieś (dzisiaj to jedno z warszawskich osiedli). Poza tym nazwę „Utrata” kojarzono niefortunnie z licznymi wypadkami na lokalnych torach kolejowych. Na mieszkańców mówiono czasem „utracjusze”.
W związku z tym w roku 1926 ogłoszono konkurs na nową nazwę dla miasta. Zwycięzcą okazał się czternastoletni harcerz, którego propozycja zmiany nazwy miasta na „Piastów” zyskała aprobatę komisji sędziowskiej oraz mieszkańców.
Szerzej ta ciekawa historia jest opisana tutaj.
Ja natomiast pokażę kawałek Piastowa. Okolice stacji kolejowej były kiedyś Utratą. Poniżej ul. Dworcowa i widoczny budynek stacji

Natomiast po przeciwnej stronie tego skwerku stoi skromny, niewielki budynek Urzędu Miasta

W Piastowie nie ma typowego dla średniowiecznych miast, Rynku czy Starówki. Za centrum przyjmuje się teren „za wiaduktem” przy Alei Tysiąclecia i okolice ronda z ul. Warszawską. To dosyć nowe budownictwo, gdzie koncentruje się sieć sklepów i punktów usługowych. Nawet fajnie to wygląda, tak nowocześnie – przypadło mi to miejsce do gustu. Tam dalej, po prawej stronie zaczynała się wieś Żdżary

Wspomniane rondo oraz ul. Warszawska

A to widok z wiaduktu. Ulica Hallera a w prawo ul. Lwowska. Żałuję, że nie poszedłem Lwowską – też można nią dojść do stacji kolejowej północnym wejściem, a poza tym stoi tam pomnik parowozu Ty2. Cóż nie byłem dobrze przygotowany i przegapiłem 😦