Kumulacja cumulusów

Jeszcze jadąc pociągiem do Tuplic martwiłem się, czy z tych sino – ciemnych chmur nie rąbnie jakaś ulewa, która mnie zmoczy. Przejechałem rowerem jakieś 20 km, ale jak dotąd wszystko jest w porządku, zaledwie jakiś kilkuminutowy pokropek lekko mnie zwilżył 🙂
Ale jak widać – złowieszcze chmury nadal się piętrzą. Gdzieś koło Trzebiela…

A poniższe widoki uchwyciłem między Żarkami Wielkimi a Chwaliszowicami

Jakaś polna ścieżka, która przecina drogę rowerową – a dawniej tor kolejowy do Łęknicy

A szlak powoli zarasta

Gdy 6 lat temu jechałem ścieżką rowerową z Tuplic do Łęknicy, była ona mniej zarośnięta. Teraz pobocza pokryły się trawą, aczkolwiek nadal jest przejezdna i ubita – nie ma dziur ani kałuż. Zdjęcie sprzed lat można zobaczyć we wpisie pt. Okiem maszynisty.
Dziś zamieszczam aktualne fotki. Tę zrobiłem między Tuplicami a Chełmicą – widać, jak tu jest „wąsko”

Między Trzebielem a Żarkami Wielkimi. Mostek prawdopodobnie nad rzeką Lanką (Trzebną)

Z Żarek Wielkich do Chwaliszowic. Trzeba przeciąć DK12 – czyli dawny przejazd kolejowy

Za Żarkami tor skręca ostrym łukiem w lewo i biegnie po nasypie. Po prawej widać jeszcze ostatnie zabudowania wioski (tzn opony wskazujące na gospodarstwo)

A po lewej stronie rozlewiska rzeczki Chwaliszówki, tworzące takie jakby bagniska

Zmian niewiele, ale jednak…

Kolejne ex przystanki na ex linii kolejowej.
Żarki Wielkie – krawędź peronu coraz bardziej pochłonięta przez roślinność

Dojeżdżam do stacji Czaple Chwliszowice

Budynek dawnej stacji – obecnie zamieszkany. Również tutaj mieszkańcy odgrodzili się od ścieżki rowerowej. Widok od torowiska…

… oraz od drogi dojazdowej

Ostatnia stacja przed Łęknicą to Nowe Czaple. Szeroka równia torowa, bo było tutaj sporo torów. Wszystkie stacje z poprzedniej wyprawy można obejrzeć tutaj