Międzynarodowy przez Tuplice

Wrześniowa wycieczka rowerowa. Plan był podobny do tego, jaki realizowałem w 2019 roku: pociągiem do Tuplic, a potem do granicy po ścieżce rowerowej biegnącej dawną linią kolejową. No i powrót – dla odmiany inną trasą niż ostatnio. Mniej więcej 80 kilometrów jazdy rowerowej.
Wyruszyłem z rana, ale już na stacji kolejowej w Żaganiu niebo zaczęło robić się coraz ciemniejsze. Mimo, że było dosyć ciepło, szaro – bure chmury napływały jakby na zawołanie. Jadąc pociągiem zauważyłem, że jest coraz gorzej, zastanawiałem się już czy nie wysiąść gdzieś po drodze i wrócić do Żagania. Ale dojechałem jednak do samych Tuplic.
Pociąg, którym jechałem (jeszcze na żagańskim peronie). Na tablicy widać stację docelową: Cottbus Hbh

A oto już Tuplice. Pociąg, który mnie przywiózł należy do przewoźnika DB

Stacja znajduje się na wysokim nasypie. Na końcu peronu widać schody, którymi trzeba zejść razem z rowerem – strome i kręte. Więcej zdjęć tej stacji (w tym także wspomniane schody) tutaj 

Kilometry dla widoków

Powrót z Nowogrodu Bobrzańskiego do Żagania. Podobnie, jak kilka lat temu – jadę bocznymi, mniej uczęszczanymi drogami. Fakt, że nadkładam około 10 km, ale jest bezpieczniej niż na DW295. Poza tym ładniejsze widoki.
Pierwsza wieś to Klępina. Niewiele mogę napisać o tej wiosce, toteż niech zostanie tylko zdjęcie

Kilka kilometrów dalej leży Drągowina. Więcej o tej miejscowości pisałem we wpisie „Widoki pod napięciem”. Są tam też zdjęcia obu wiosek

Ostry zakręt drągowiński 🙂

Kto pamięta budynek stacji?

Nowogród Bobrzański. W tym mieście są dwie stacje kolejowe. Nowogród Osiedle – to ta większa – fotografowałem ją już sporo razy (link). Po kilku latach zamieszczam świeże zdjęcia.
Plac przed dworcem. Mniej więcej w tym miejscu stał kiedyś budynek stacji. Nie wiem kiedy został zburzony, ale w roku 1904 wyglądał on tak 

Widok na perony