Eksploatacja Babiny

Dawne tereny po kopalni węgla brunatnego „Babina” na terenie miasta Łęknicy. Po raz trzeci mam możliwość je zwiedzać. Zamieszczam dwa linki dla tych, którzy chcieliby obejrzeć moje zdjęcia z poprzednich wypraw: z roku 2015 oraz z roku 2016 – a jest to naprawdę ciekawe miejsce.
Początki działalności górniczej sięgają w tym miejscu roku 1903, ale na skalę przemysłową wydobycie rozpoczęto w 1921 r. Kopalnię zamknięto w roku 1973 – nie wytrzymała konkurencji z dużymi kopalniami odkrywkowymi, takimi jak Turów czy Bełchatów.
Jedna z trzech bram wjazdowych do obecnego geo – parku

Nawet w połowie XX w. eksploatacja złóż w kopalni „Babina” odbywała się w prymitywnych warunkach. Kopalnia nie miała szybu, tylko pochylnię, schodzącą na głębokość 40 – 60 m. Chodnik miał przekrój ok. 2 x 1,6 m i wykuwany był kilofem w węglu brunatnym. Urobek transportowano po pochylni w niewielkich, drewnianych (później stalowych) wózkach, o pojemności 400 -500 kg. W większych upadowych montowane były taśmociągi.

Po zakończeniu wydobycia chodniki i komory wydobywcze były likwidowane. Usuwano ich obudowy, przez co puste przestrzenie wyrobisk ulegały zawaleniu. Dlatego na powierzchni powstawały zagłębienia, tzw. niecki zapadliskowe. Z czasem niecki wypełniały się wodą opadową i tak powstały jeziorka. W ten sposób powstał niezwykły krajobraz pogórniczy.
Do wody dostały się też związki siarki znajdujące się w głębiej położonych pokładach węgla. Drzewa stojące w wodzi zamieniły się w „zatopiony las”, który wygląda trochę przerażająco

Największym jeziorem kopalni Babina jest zbiornik, który z racji swojego kształtu nazwano „Afryką”. ma powierzchnię ponad 20 ha i maksymalne wymiary 880 x 420 m. Średnia głębokość zbiornika to 9 m a maksymalna 22 m. Wydobycie węgla odbywało się w tym miejscu w latach 1962 – 1968

Wieża widokowa, stojąca przy północnym brzegu „Afryki”. Tym razem na niej nie byłem, ale mam też poprzednią fotorelację – zapraszam tutaj