Kto pamięta budynek stacji?

Nowogród Bobrzański. W tym mieście są dwie stacje kolejowe. Nowogród Osiedle – to ta większa – fotografowałem ją już sporo razy (link). Po kilku latach zamieszczam świeże zdjęcia.
Plac przed dworcem. Mniej więcej w tym miejscu stał kiedyś budynek stacji. Nie wiem kiedy został zburzony, ale w roku 1904 wyglądał on tak 

Widok na perony

Miasto z dwóch wsi

Nowogród Bobrzański i Krzystkowice to były dwie wioski leżące po dwóch stronach rzeki Bóbr. W roku 1988 połączono je i powstało miasto – Nowogród Bobrzański. Pomimo połączenia miasto stanowi przestrzennie niespójną całość (powodem jest znaczna odległość między osiedlami bez fizycznej styczności).
Część lewobrzeżna to dawne Krzystkowice, terytorialnie większe od Nowogrodu. Istnieje tu ryneczek – Plac Wolności, który kilka lat temu został wyremontowany. Zdjęcia sprzed 3 lat można zobaczyć tutaj.
A dzisiaj wygląda tak:

Ulica Dworcowa niedaleko stacji Nowogród Osiedle

Bloki przy ulicy Winiary

Po prawej stronie rzeki również jest Rynek – też niejednokrotnie przeze mnie fotografowany

Nowo powstały budynek, wyróżniający się wielkością od sąsiednich „małomiasteczkowych” niskich kamieniczek

Plaża i dynamit

Usłyszałem gdzieś, że w Nowogrodzie Bobrzańskim – nad Jeziorem Krzystkowickim jest niewielka, ale fajna plaża. Postanowiłem ją więc odwiedzić. Potem okazało się jednak, że plaża nie jest w Nowogrodzie, ale na terenie pobliskiej wsi Dobroszów Mały.
O ile przez Dobroszów Wielki, leżący po drugiej stronie Bobru przejeżdżałem dziesiątki razy (niestety nie mam zdjęć) to w Małym jestem po raz pierwszy. Prowadzi tu jedna droga i to polna. Taką przyjechałem z Żagania, pokonując ponad 15 km. Wioska wygląda tak:

Po dalszych 3 km dotarłem do plaży. Łatwo nie było: najpierw trzeba okrążyć jezioro. Jest ono z trzech stron praktycznie niedostępne – podzielone na prywatne działki i odgrodzone. Jedyny dostęp jest od strony północnej – tutaj jest ta plaża. Drogi kręte, zagmatwane… ale po chwili błądzenia trafiłem!

Jedyne zaplecze socjalne. Niestety nie ma ławek ani nawet stojaków na rowery. Musiałem ciągnąć mój wehikuł przez całą plażę

Zaraz za jeziorem, jadąc w stronę Nowogrodu Bobrzańskiego natknąłem się na znajomą tablicę. Nie wiedziałem, że już tutaj zaczynał się teren niemieckiej fabryki amunicji i materiałów wybuchowych – Dynamit Aktien Gelellschaft. Zwiedzałem to miejsce kilka lat temu (link). Tu również stoją pozostałości tej fabryki