Jadąc pociągiem do Tuplic martwiłem się, czy z tych sino – ciemnych chmur nie rąbnie jakaś ulewa, która mnie zmoczy. Przejechałem jakieś 20 km, ale jak dotąd wszystko jest w porządku, zaledwie jakiś kilkuminutowy pokropek lekko mnie zwilżył 🙂
Ale jak widać – złowieszcze chmury nadal się piętrzą. Gdzieś koło Trzebiela…

A poniższe widoki uchwyciłem między Żarkami Wielkimi a Chwaliszowicami



Jakaś polna ścieżka, która przecina drogę rowerową – a dawniej tor kolejowy do Łęknicy


