Miasto wyłonione z konkursu

Graniczące z Warszawą miasto Piastów, liczy prawie 23 tys. mieszkańców. Mając chwilę czasu zwiedziłem kilka ulic w pobliżu stacji kolejowej.
Ale szczególnie zaciekawiła mnie geneza nazwy tego miasta. W XVI wieku na terenie dzisiejszego Piastowa istniały dwie miejscowości: Utrata oraz Żdżary. Gdy powstała Kolej Warszawsko – Wiedeńska wybudowano tu spore osiedle mieszkaniowe dla kolejarzy. Przyjęta dla miejscowości nazwa Utrata, nie przypadła mieszkańcom do gustu. Po pierwsze była za mało precyzyjna – nosiła ją też pobliska rzeka oraz nadwiślańska wieś (dzisiaj to jedno z warszawskich osiedli). Poza tym nazwę „Utrata” kojarzono niefortunnie z licznymi wypadkami na lokalnych torach kolejowych. Na mieszkańców mówiono czasem „utracjusze”.
W związku z tym w roku 1926 ogłoszono konkurs na nową nazwę dla miasta. Zwycięzcą okazał się czternastoletni harcerz, którego propozycja zmiany nazwy miasta na „Piastów” zyskała aprobatę komisji sędziowskiej oraz mieszkańców.
Szerzej ta ciekawa historia jest opisana tutaj.
Ja natomiast pokażę kawałek Piastowa. Okolice stacji kolejowej były kiedyś Utratą. Poniżej ul. Dworcowa i widoczny budynek stacji

Natomiast po przeciwnej stronie tego skwerku stoi skromny, niewielki budynek Urzędu Miasta

W Piastowie nie ma typowego dla średniowiecznych miast, Rynku czy Starówki. Za centrum przyjmuje się teren „za wiaduktem” przy Alei Tysiąclecia i okolice ronda z ul. Warszawską. To dosyć nowe budownictwo, gdzie koncentruje się sieć sklepów i punktów usługowych. Nawet fajnie to wygląda, tak nowocześnie – przypadło mi to miejsce do gustu. Tam dalej, po prawej stronie zaczynała się wieś Żdżary

Wspomniane rondo oraz ul. Warszawska

A to widok z wiaduktu. Ulica Hallera a w prawo ul. Lwowska. Żałuję, że nie poszedłem Lwowską – też można nią dojść do stacji kolejowej północnym wejściem, a poza tym stoi tam pomnik parowozu Ty2. Cóż nie byłem dobrze przygotowany i przegapiłem 😦