Janek kupił Porzucewo

Jestem na warszawskim osiedlu Gołąbki w dzielnicy Ursus. Wcześniej pokazywałem stację kolejową, teraz zdjęcia z osiedla.
Bloki osiedla Neo Village przy ul. Konotopskiej

A to zabudowa jednorodzinna przy ul. Leszczyńskiego

Wracamy do centrum. Mijamy dzielnicę Włochy. W średniowieczu na określenie tych terenów stosowano nazwy Sopęchy i Porzucewo. W 1452 r. Porzucewo nabył Jan Włoch, później powstałej wsi nadano nazwę o jego nazwiska.
Moje poprzednie zdjęcia można zobaczyć tutaj. A poniżej Nowe Włochy, czyli Al. 4 Czerwca 1989

A to Ul. Obywatelska oraz Świerszcza (przy torach)

Tuż za stacją ul. Globusowa. Nieco schowana za torami

Jak panny pomogły fabryce

Skorosze, Czechowice, Szamoty, Niedźwiadek i Gołąbki – co łączy te wszystkie nazwy? Dawniej były to wioski – niektóre istniejące od XV/XVI wieku.
W roku 1952 wioski te zostały połączone w jedno miasto – najpierw Czechowice, a następnie nazwę zmieniono na Ursus. Natomiast w 1977 r. Ursus został przyłączony do Warszawy.
Ja zwiedziłem dawne Szamoty. Gdy w 1923 r. Zakłady Mechaniczne „Ursus” zakupiły od wioski część ziemi, rozpoczął się „początek końca” wsi. Szamoty zostały stopniowo wchłaniane przez rozrastającą się fabrykę. Produkowano tutaj nie tylko traktory, także armaturę, samochody, motocykle „Sokół” i autobusy. Pod koniec lat 30 montowano silniki okrętowe, a podczas II wojny czołgi. Po wojnie wrócono do produkcji ciągników. Niestety, jak wiele polskich zakładów „Ursus” również upadł. Fabrykę zamknięto w 2003 roku.
Teren fabryki był ogromny. Zajmował całą dawną wieś Szamoty (o powierzchni jakieś 1,6 x 1 km). Zdjęcia fabryki po jej upadku można zobaczyć tutaj.
A jak to wygląda dzisiaj? Zachowało się niewiele z dawnych budynków. Natrafiłem na te, przy ul. Gierdziejwskiego

A to zaadoptowana hala przy ul. Posag 7 Panien. Tuż przy hali, za ogrodzeniem były kiedyś tory kolejowe. Nie ma po nich śladu – teraz to jeden wielki plac budowy

Natomiast poza tymi zachowanymi budynkami „Ursusa” powstają nowe osiedla. Ta sama ulica co powyżej – kawałek dalej…

Rondo krzyżujące ul. Posag 7 Panien z ul. Habicha. A niżej screen pokazujący, jak dokładnie to miejsce wyglądało kilkanaście lat temu

A to bloki przy nowo powstałej ul. Edwarda Habicha. I również screen tego miejsca sprzed lat

Dalsza część Ul. Posag 7 Panien. Tu warto wspomnieć o genezie nazwy tej ulicy. Ma ona związek z założycielami fabryki w Ursusie. Było ich siedmiu, a każdy miał córkę na wydaniu i odłożony na nie posag. Doszli do wniosku, że gdyby właściwie te pieniądze zainwestować, zyskały by na tym i córki, i ojcowie. Tak się też stało. Dzięki funduszom fabryka się rozwinęła, a córki nadal miały swój posag

Widok z okolic stacji Warszawa Ursus Północny. Ten teren też był kiedyś fabryką, a po jej zburzeniu „pustkowiem”. Na zdjęciu widoczne ulice: niżej Aleja 4 Czerwca 1989, wyżej ul. Szamoty

Niedźwiedź razy trzy

Dziś trzy stacje kolejowe, które sfotografowałem na warszawskim Ursusie. Dodam, że Ursus to imię pochodzenia łacińskiego, co w tłumaczeniu oznacza właśnie „niedźwiedź”. Stąd taki tytuł tego wpisu.
Przeglądając bloga stwierdziłem, że jeszcze nie mam żadnego wpisu, który dotyczyłby stacji kolejowej w Ursusie. Nawet w swoich archiwach nie mam żadnego zdjęcia. Jak to się stało? Ponieważ zawsze jeździłem tędy pociągami Intercity, które tylko mignęły, nie dając mi szans na fotkę. Teraz więc uzupełniam te braki.
Stacja Warszawa Ursus. Niestety nie było mi dane tutaj wysiąść, ponieważ jechałem do innego, pobliskiego miasta. Zdjęcia z pociągu

Okrągły budynek przy samych torach. Z początku myślałem, że to dawny posterunek dróżnika (tuż obok – poza kadrem – jest teraz wiadukt pod torami, ale dawniej był przejazd kolejowy). Okazało się jednak, że jest to budynek przepompowni. Są plany jego odnowienia przez Zakład Linii Kolejowych

Trochę dalej jest stacja Ursus Niedźwiadek (czyli „niedźwiedź niedźwiadek”). Wybudowano ją w 2014 roku, na potrzeby mieszkańców rozbudowującego się w pobliżu osiedla

Zdjęcie mniej ciekawe, ale za to fajny, duży zegar

Na koniec Ursus Północny. Tu wsiadałem na pociąg powrotny do centrum, mogłem się więc lepiej przyjrzeć, chociaż sporo razy widziałem stację z okna pędzącego pociągu.
Wejście na podwyższony peron od ulicy Szamoty

Widok peronów

Nie da się ukryć, że perony są już nadgryzione zębem czasu. I za chwilę od młodego człowieka, który nagrywał pociągi, dowiedziałem się, że wkrótce będzie tu remont. Na chwilę obecną jeden peron jest już odbudowany, trwa remont drugiego (link ze zdjęciem)

Po co przyjechałem do Ursusa? Aby zobaczyć, jak obecnie wyglądają tereny dawnej fabryki traktorów. Będzie o tym następny wpis.
W zakładach Ursusa było wiele bocznic i torów kolejowych, niewiele się z nich zachowało. Nie udało mi się dotrzeć do wszystkich zakamarków, ale trochę zwiedziłem.
To ślady zakładowego toru niedaleko stacji Warszawa Gołąbki. Dużo dawnych torowisk jest tak zarośniętych, że nie sposób wejść. Natomiast to zdjęcie zrobiłem pod wiaduktem na ul. Gierdziejowskiego. Widać szczątki drewnianych podkładów oraz tłuczeń. W oddali nowe bloki osiedla Gołąbki