Czekoladowe miasto

Czekolada E. Wedel – któż nie zna tej nazwy. Będąc w Warszawie miałem okazję zwiedzić Muzeum Czekolady, które znajduje się przy fabryce. Najpierw parę słów historii…
Pierwszy zakład, Karol Wedel otworzył w 1851 roku przy ul. Miodowej. Później zakładem kierował jego syn Emil – to jego podpis figuruje na każdym wyprodukowanym wyrobie. Natomiast syn Emila, Jan – wybudował od podstaw nowy, duży zakład przy ul. Zamoyskiego i do dzisiaj trwa w nim produkcja słodyczy.
W roku 1949 lub 1951 na wskutek nacjonalizacji przemysłu, zakład otrzymał nową nazwę: Zakłady Przemysłu Cukierniczego im. 22 Lipca – jednak znane już logo (E. Wedel), chociaż mniejszymi literami, pozostało na wyrobach. Tradycyjną nazwę przywrócono w 1989 r.
Tak wygląda obecnie zakład E. Wedel

W roku 2020 w tym budynku otworzono sklep oraz pijalnię czekolady.
Ten zabytkowy, niewielki budynek został wzniesiony w roku 1823, jako Rogatka Grochowska, czyli tu była granica miasta. Budynki rogatek budowano w parach, dlatego po drugiej stronie ulicy stoi identyczny. W jednym z budynków miał swój posterunek dozorca policyjny, w drugim mieścił się urząd poborcy podatkowego, który przyjmował opłaty za wjazd do miasta.
Z dziesięciu rogatek, jakie funkcjonowały pod koniec XVIII wieku pozostały tylko dwie: Grochowskie (na zdjęciu poniżej) oraz Mokotowskie (przy Pl. Unii Lubelskiej).
Ciekawostka kolejowa: obok budynku biegła kiedyś linia wąskotorowa do Karczewa. Kiedy w 1915 roku spalił się odległy o 300 metrów budynek stacji Park Paderewskiego, właśnie ten poniższy budynek, przez kilka lat pełnił funkcję stacji

Coraz więcej muzeów ma elementy interaktywne, tak również jest tutaj. Po uruchomieniu np. tego pokrętła na ścianie można zobaczyć proces kolejnego etapu produkcji czekolady

To urządzanie do konszarka. Miesza się tutaj w odpowiednich proporcjach poszczególne składniki, w efekcie uzyskując jednolitą konsystencję i finalny smak. Proces ten jest czasochłonny i może trwać nawet kilka dni

Grająca czekolada. Stanięcie na tabliczkach powoduje wydanie różnych dźwięków. Atrakcja – jak zauważyłem, nie tylko dla najmłodszych 🙂

W tym pomieszczeniu odbywają się czekoladowe warsztaty, gdzie dzieci mogą spróbować swoich sił w produkcji słodkości

Wielka makieta – fragment miasta i motywy kolejowe. Prawie wszystko zrobione z masy czekoladowej

Jest też miniatura budynków fabryki Wedla – nawet oświetlona

Na poszczególnych piętrach budynku można zobaczyć przez szybę hale produkcyjne. Pracownicy zapewne są przyzwyczajeni do tego, że są na widoku – niczym w akwarium…

Docieramy wreszcie na dach budynku, skąd można obejrzeć fabrykę „z góry”, jak również spojrzeć na miasto

Panorama stolicy z dachu Wedla

Miałem też okazję zajść do Centrum Nauki Kopernik na Powiślu. Przez niecałe 2 godziny można wszystko zobaczyć bardzo pobieżnie. Aby przyjrzeć się wszystkiemu dokładnie potrzeba by spędzić tu kilka dni

Można np. stworzyć mapę z piasku, która przybiera odpowiednie kolory…

… pobawić się kolorowymi cieniami…

… albo zobaczyć, jak wyglądałby świat, gdybyśmy nie rozróżnili kolorów

Można też zrozumieć wiele innych zjawisk, z którymi możemy się zetknąć na co dzień