Tory łowickie

To mój drugi wpis dotyczący stacji kolejowej Łowicz Główny, pierwszy zamieszczałem w roku 2016. I oceniam, że tamte zdjęcia były ładniejsze. Dziś więcej torowisk, ale najpierw jeden z dwóch peronów

Chociaż na zdjęciu widać wschodnią głowicę łowickiej stacji, to widoczne budynki mogą już być położone w innej miejscowości… ale pewien nie jestem

Jestem nigdzie

Dziwna sytuacja. Sto metrów za moimi plecami jest znak informujący, że kończy się wioska Małszyce, a 100 metrów przede mną jest znak, że zaczyna się miasto Łowicz. Czyli praktycznie mówiąc – jestem pomiędzy dwoma miejscowościami, czyli nigdzie 🙂
Ponieważ jednak z tego miejsca widać kawałek Łowicza, przypisuję ten wpis temu miastu. Na zdjęciu ulica Płocka

Horyzont idealnie płaski

Następny etap podróży – kierunek stolica. Niezbyt długi, bo z Gostynina to raptem 150 km. Ze względu na deszcze, żniwa w tym roku nieco opóźnione. A tereny jak zawsze o tej porze roku dominują w kolory żółty i zielony. No i charakterystyczne w tej, środkowej części Polski – płaskie równiny
Początek trasy – z Gostynina do Kutna.

A to już okolice Łowicza. Aż do Warszawy jak okiem sięgnąć – wszędzie płaski horyzont

Między Łowiczem a Sochaczewem…

Jadąc z Sochaczewa do Błonia mogłem ujrzeć takie widoki

Warszawa coraz bliżej. Jeszcze jedno zdjęcie między Błoniem a Ożarowem Mazowieckim