Stacja ze szmacianą lalką

Trafiłem do kolejnego miasta, w którym jeszcze nie byłem – co Ziębic. Pierwsza rzecz to rozejrzeć się po dworcu kolejowym. Są tutaj dwa perony, oba są użytkowane, aczkolwiek większość pociągów zatrzymuje się przy pierwszym. Ja też na nim wysiadłem

Na chwilę wyskakuję na bardzo wąski peron 2

Budynek stacji widziany z peronu

Na jednym z okien – starym i okratowanym ktoś powiesił szmaciano – słomianą maskotkę 🙂

Wnętrze budynku. Poczekalnia i nieczynna od lat kasa biletowa. Widok na wyjście na perony…

… oraz do miasta

Budynek od ulicy Kolejowej

Jakieś 250 m od budynku stacji stoi dawny magazyn z rampą przeładunkową, zaadoptowany na mieszkanie

Niedaleko budynku stacji, przy peronie – wypatrzyłem garaż przerobiony ze starego wagonu

A 300 metrów na południe od stacji, stoi nastawnia wykonawcza Zb1, która obsługuje zwrotnice i semafory w południowej części stacji oraz zapewne widoczny przejazd kolejowy przez ul. Chrobrego.
Naprzeciw nastawni, po drugiej stronie torów była kiedyś parowozownia, obecnie mieszkają tam ludzie. Może to ten wystający nieco budynek, albo któryś obok…

Nowa trasa – nowe widoki

Pierwszy raz podróżuję trasą z Wrocławia w stronę Kłodzka. Nigdy nie było takiej potrzeby, a teraz wybrałem się specjalnie, by zwiedzić kilka miast. Po drodze jak zawsze utrwalam co ciekawsze widoki.
Odcinek między Strzelinem a Ziębicami. Dużo maków rośnie przy torach, ale również napotkałem całe ich poletko – niczym czerwony dywan. Pochmurna pogoda nie oddaje jednak całego piękna…

Ta sama trasa w drodze powrotnej – pogoda już całkiem inna… bardziej przyjazna

Jadąc z Ziębic do Kamieńca Ząbkowickiego… i znowu w towarzystwie maków

Nadprogramowe widoki – pomiędzy Kamieńcem Ząbkowickim a Bardem

Sposób na podróż

Co można robić w pociągu? Podczas gdy inni pasażerowie przeglądają telefony, drzemią lub po prostu się nudzą – ja mam swój sposób na podróżowanie. Śledzę na mapie przebieg trasy, odgaduję nazwy mijanych miejscowości i rzek, sprawdzam dokąd prowadzą drogi, które przecinają tory a przede wszystkim podziwiam piękne polskie krajobrazy i robię sporo zdjęć. Tak było i tym razem, gdy jechałem z Wrocławia do Kamieńca Ząbkowickiego.
Poniżej wieś Wadochowice, leżąca między Strzelinem a Ziębicami. Nazwa miejscowości pochodzi od imienia Wadach, a powstała z połączenia dwóch średniowiecznych wsi: Wadochowic oraz Nieciepłej Izby. Ta druga nazwa jest ciekawa, ale nic więcej o niej nie znalazłem.
Poniżej Wadochowice. Pomiędzy wsią a linią kolejową płynie rzeka Oława, której koryto odznacza się na zdjęciach

Zaraz za Wadochowicami jest Henryków. To spora wieś – mieszka tu 1,4 tys. osób. Jest tutaj klasztor, w którym w II połowie XIII wieku napisano Księgę Henrykowską. Co jest w niej ciekawego? Chociaż księgę napisano po łacinie, jest w niej najstarsze zachowane zdanie w języku polskim. Pamiętam je dobrze ze szkoły: „Day, ut ja pobrusa, a ti poziwai” – co tłumacząc na współczesną polszczyznę oznacza: „Daj, ja pokręcę (czyli wykonam jakąś pracę) a ty odpocznij”.
Henryków leży kilometr po linii prostej od stacji kolejowej (ulicami ponad 2 km). Na zdjęciu widać więc trochę ukryte zabudowania w okolicach stacji. Za to czerwone maki się nie ukrywają

Kolejne miejscowości, które pokażę znajdują się między Ziębicami a Kamieńcem Ząbkowickim. O wsi Niedźwiednik niewiele mogę napisać, ale pokażę przepiękne, wiosenne widoki. No i znów maki, które wzdłuż torów ciągną się kilometrami

Ostatnia wieś to Starczów – blisko Kamieńca Ząbkowickiego

Na pierwszym planie wiadukt z początkiem torów stacji kolejowej w Kamieńcu Ząbkowickim. Ale w oddali jeszcze widać Starczów