Odjechały bez pożegnania

Stojący na dworcu w Żaganiu parowóz Ok1-198 pokazywałem już niejednokrotnie. Na przykład podczas akcji odnawiania jej (link).
Dziś po raz kolejny żagańska „okajedynka”

Stanowisko maszynisty. Że też na tak niewygodnych siedzeniach musieli wytrzymywać tyle godzin…

Po wejściu na tender można zobaczyć stację z góry. Akurat w stronę Żar odjeżdża pociąg SA133-006

Akurat w stronę Żar odjeżdża pociąg

Widok ze stanowiska pomocnika maszynisty. Przed parowozem widać stojący wagon pasażerski typu 112 Ag. To jeden z dwóch, które stały jako żagańskie eksponaty. Dwa dni później wagony te zostały przetransportowane do Wrocławia. Nawet nie zrobiłem im pożegnalnego zdjęcia 😦

Ścieżka, której nie ma

Ostatni etap wycieczki rowerowej Żagań – Małomice – Szprotawa – Żagań. Droga leśna między Cieciszowem a Dzikowicami, niedaleko starego młyna w Wiechlicach, który pokazywałem niedawno. Skrzyżowanie ścieżek, przy którym również stoi kamienny drogowskaz

Pola między Dzikowicami (które jeszcze majaczą w oddali) a Pasterzowicami

To zdjęcie zrobiłem gdzieś w okolicach Witkowa, ale nie mam pewności, co to za wioska w oddali.

Z Chich jest kilka możliwości powrotu do Żagania. Jednak mapy nie są tutaj precyzyjne. Ilekroć tędy jadę zawsze gdzieś pobłądzę. Tym razem chciałem jechać znowu nową trasą, ale mijane okolice znowu nie pokrywały mi się z mapą. Natrafiłem na jakąś ścieżkę, której na mapie nie ma. Paskudna: porośnięta, błotnista pełna grud, dołów i korzeni. Ale w oddali zobaczyłem innych rowerzystów, którzy również (chociaż z wahaniem) nią pojechali. Postanowiłem również jechać za ich śladem Oczywiście ścieżki się rozwidlały i znów problem – którą jechać? W końcu dotarłem do ścieżki całkiem przyzwoitej, którą widać na poniższym zdjęciu. Zaprowadziła mnie tam, gdzie chciałem – do Tomaszowa z pominięciem Starej Koperni

Stara Kopernia pozostała z boku (a zawsze jadąc z Chich tam docierałem)

Przejeżdżam obok Eldorado

Ja i mój rower docieramy do Kartowic. Niewielka to mieścina, zamieszkana przez zaledwie 120 osób. Ale według źródeł została założona dokładnie w 1386 roku. Byłem tutaj parę razy – ostatnio, gdy testowałem nową ścieżkę rowerową na starej linii kolejowej. Samą wieś również udało mi się uwiecznić aparatem (link)
Dziś fragment ścieżki rowerowej, do której dotarłem w tym miejscu

Niby zwykłe pole. Ale zainteresowała mnie postawiona tabliczka informacyjna. Nie często trafiają się w polu…

Okazuje się, że jest to zasiew nadzorowany prze PHR – Poznańską Hodowlę Roślin. To jest właśnie Eldorado 🙂

Chichy i Janowiec to nietypowe wsie. Leżą obok siebie a granicą między nimi jest rzeczka Iławka (Młynówka), która kilkukrotnie przecina drogi wiodące przez te dwie wsie. A zatem jadąc drogą mijamy Chichy, następnie zaczyna się Janowiec, a jeszcze dalej znowu są Chichy. Dodam, że są tu trzy równoległe do siebie drogi, niektóre połączone przecznicami, więc tych zmian wsi może być sporo. Administracyjny zawrót głowy 🙂
Robiąc poniższe zdjęcia musiałem na dokładnej mapie upewnić się, gdzie jestem. Są to Chichy! Janowiec zaczyna się 120 m w prawo

Droga, którą wybrałem „okrąża” zakole rzeczki nie przecinając jej. Zatem cały czas prowadzi przez Chichy z pominięciem Janowca

Tutaj nieco odpocząłem, nawet na ławce znalazłem odrobinkę cienia