Podczas tej wycieczki rowerowej starałem się odnajdywać nowe ścieżki, którymi jeszcze nie jechałem. I tak na przejechane 83 km – 30 % to były właśnie te nowo odkryte szlaki. Nie obyło się również bez błądzenia. Ale po kolei…
Pisałem już o północnej części miasta Iłowa, które nazywa się Dolanowo (tutaj – ostatnie zdjęcie). Zboczyłem z drogi głównej, aby tamtędy pojechać, znalazłem bowiem alternatywną trasę do pobliskiej wioski Czerna. Potem przez łąkę i las…

Jadąc leśną, szrutową drogą natrafiłem na wiadukt, pozwalający ominąć autostradę A18. Asfalt jest tylko na wiadukcie, dalej znowu szruta…


Pojeździłem trochę po Czernej, szukając dojścia do ruin pałacu i pojechałem znowu nową, polno-leśną dróżką do Konina Żagańskiego

Kolejny, nowo poznany odcinek – to kilkukilometrowy skrót między Koninem Żagańskim a Jankową Żagańską. Konin akurat zostawiłem za sobą i właśnie zbliżam się do przejazdu kolejowego

Ze Szczepanowa do Siodła również postanowiłem jechać przez las. Znalazłem na mapie prostą ścieżkę. Niebawem za torami w nią skręcę

Ścieżka okazała się prosta tylko na mapie… Po kilkuset metrach ścieżka rozwidlała się na dwie. Obie wyprowadziły mnie „na manowce” – coraz więcej było trawy, krzaków, dołów i przeszkód. Musiałem zawrócić, gdyż nie sposób było jechać. Do Siodła dojechałem inną trasą.
Później kolega mieszkający w Siodle powiedział mi, że ta ścieżka była przejezdna w całości jakieś 30 lat temu. Ale gdybym dalej „grzązł” jeszcze 200 -300 metrów to dotarłbm do drugiej części tej ścieżki. Obecnie jest ona jakby przerwana…

