A sklepu nie ma…

Po kilku godzinach jazdy przydałoby się coś zjeść. Ale będąc w Szprotawie pomyślałem sobie, żeby nie tracić tutaj czasu – na wioskach przecież też są sklepiki. Wyruszyłem więc do Kartowic, które już widać z daleka

W Kartowicach zobaczyłem oddaloną o 3 kilometry Szprotawę… ale sklepu nie zobaczyłem 😦

Kartowickie konie żegnają mnie…

Jadę zatem do Witkowa. Z mapy wynika, że to dosyć duża wieś, więc sklep na pewno będzie. Był – ale w sobotę czynny od godz. 16:00. Nie będę przecież czekał 3 godziny, zrobiłem kilka zdjęć i dalej w drogę. Moje poprzednie zdjęcia z Witkowa – w tym rycerska wieża znajdują się tutaj

Polegając na sklepach wiejskich, miałem na uwadze to, że w okolicach mojego Żagania, praktycznie w każdej wsi jest jakiś sklepik. Okazało się, że pod Szprotawą jest inaczej. W Siecieborzycach przejechałem główną drogą kilkaset metrów, ale też nadaremnie. I jak na złość, żadnego miejscowego ludzika, którego można by zapytać o możliwość dokonania tu zakupów. Po drodze zastanawiam się już, czy nie pożywić się jakimiś plonami okolicznych pól 🙂

W Siecieborzycach również kilka razy już byłem (link do zdjęć)

I tak dojeżdżam do Stypułowa. Tutaj jest Dino, ale na końcu wsi – prawie 7 kilometrów i to w przeciwnym kierunku. Bliżej mam więc do następnej wioski – do Chotkowa. To już podżagańskie tereny – wreszcie kupiłem co trzeba 🙂
Zawsze podobał mi się w Chotkowie ten zielony dom

Jadąc do Żagania zaliczam jeszcze Wrzesiny, Jabłonów, Dzietrzychowice… i wszędzie mijam sklepy. Taka to przygoda…
Na koniec dodam, że w tym wpisie – liczba zdjęć, jakie zamieściłem na tym blogu przekroczyła 17.000 🙂

Bez problemu

Ostatnio pokazywałem miejsca po dawnych stacjach kolejowych na trasie Szprotawa – Stypułów. Dziś ogólny zarys trasy.
Zaczynamy od Szprotawy, chociaż w zasadzie ścieżka rowerowa zaczyna się już za miastem (co widać po tablicy), zaraz za widocznym skrzyżowaniem. To samo miejsce kilka lat wcześniej można zobaczyć tutaj (pierwsze 3 zdjęcia)

Co jakiś czas można zobaczyć takie oznaczenia, ostrzegające przed możliwością pojawienia się na ścieżce pojazdu rolniczego, który musi jakoś wjechać na pole

Jedziemy w stronę Kartowic

Przez jakiś czas dawne torowisko biegło równolegle do jezdni

Między Kartowicami a Witkowem. Jeszcze kilka lat temu to miejsce było niezbyt dostępne – porosłe krzakami, drzewami albo wysoką trawą. Jak to wyglądało? Można obejrzeć dwa ostatnie zdjęcia tego wpisu. Dzisiaj całą trasę można pokonać bez problemu betonową ścieżką

Z daleka już widać Witków

Jedno zdjęcie pomiędzy Witkowem a Siecieborzycami…

Z Siecieborzyc do Stypułowa – nareszcie trochę cienia

Kiedy kolejny odcinek?

Nie istniejący od dawna przystanek kolejowy Siecieborzyce. Byłem tutaj kilkakrotnie, mam jeszcze zdjęcia z czasów, zanim powstała tu ścieżka rowerowa. Jak to wyglądało kiedyś, można obejrzeć tutaj.
A teraz „świeże” fotki z Siecieborzyc. Wjazd do miejscowości

Przejazd przez drogę, a za nią już widać dawną równię stacyjną

Widok w odwrotną stronę

Tor kolejowy biegł zapewne tędy, o czym świadczył równy teren „trawnika” jeszcze przed wybudowaniem ścieżki. Poza tym jest to przedłużenie toru szlakowego, który widać za wspomnianym już przejazdem kolejowo – drogowym. Jeśli był tu drugi tor, był on po prawej stronie. Podobno odchodziła stąd też krótka bocznica. Również po prawej stronie stał budynek stacji

Tu również wiata rowerowa, taka sama jak pozostałe na tym szlaku (Kartowice i Witków). Do tego narzędzia do drobnych napraw rowerów

Ponieważ dalej stoi jakieś urządzenie typu zbiornik, ścieżka rowerowa idzie bokiem, żeby to ominąć. Potem wraca na stary szlak

Zbliżamy się do końca nowej ścieżki rowerowej – czyli do stacji Stypułów. Tor skręcał ostrym łukiem w prawo, by połączyć się z torami stacyjnymi Żagań – Kożuchów

Tor biegł dalej w te krzaki, ale ścieżka skręca w prawo, gdzie łączy się ze ścieżką Stypułów – Nowa Sól – Sławocin

Po „przebiciu się” przez krzaczory, widać równię stacyjną

A to widok od strony stacji. Tor ze Szprotawy biegł linią wytyczoną przez widoczną wyższą trawę. Zbliżamy się do końca tego kilkunastokilometrowego odcinka

Budynek stacji w Stypułowie. Były tutaj dwa perony, ścieżka biegnie przy dawnym peronie pierwszym. Kawałek za budynkiem (co też widać na zdjęciu) ścieżka rowerowa się kończy.
Jak zawsze zadaję pytanie: kiedy zostanie przedłużona do Żagania? Na razie tego nie wie nikt. Żagań nadal jest wykluczony – poza siecią dróg rowerowych 😦