Mój wyjazd do Krakowa zaczął się niefortunnie. Tyle lat jeżdżę, ale nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się coś takiego. Otóż źle zakodowałem sobie godzinę odjazdu pociągu z Żagania. Próbowaliśmy nawet gonić go do Małomic samochodem, ale bez szans. Musiałem powrócić do domu i anulować bilet na IC z Wrocka oraz wykupić na inny pociąg. Ale ten drugi pociąg nie miał wolnych miejsc. Dlatego większą część podróży spędziłem w przedziale Combo, gdzie niestety nie było gdzie usiąść. Nie miałem zatem możliwości zrobić fajnych zdjęć z trasy. Druga sprawa to deszcz, który padał przez całą drogę i mokre szyby, które też nie ułatwiały sprawy. Ale jakoś dojechałem do celu. Kilka zdjęć jednak zrobiłem – na przykład modernizowaną stację Gliwice Łabędy. Jeden z peronów jest akurat na tym wiadukcie, przez który przejeżdżamy. Zostanie on przesunięty, a wiadukt wymieniony. Powstanie też drugi wiadukt, który zastąpi pobliski przejazd
Czas oczekiwania na następny pociąg wypełniłem zwiedzaniem stacji Wrocław Główny i Wrocław Górnośląski. Te dwie stacje łączy ulica Małachowskiego, którą przedstawiam na tym zdjęciu. Wrocław Górnośląski jest po lewej stronie, za płotem. Więcej nigdzie nie łaziłem bo mokro i zimno…
Gdyby tak przenieść się w czasie i zobaczyć to miejsce w roku 1842. Początki kolei, a o dworcu Wrocław Główny jeszcze się nikomu nie śniło. Był za to Dworzec Górnośląski oddany do użytku 22 maja 1842 roku. Była to pierwsza stacja – obsługująca ruch w kierunku Oławy, a co za tym idzie, można ją uznać za pierwszą w obecnej Polsce. Nie tak dawno pisałem o najstarszej linii kolejowej, a dzisiejszy wpis jest jakby drugą częścią. Piękna tablica pamiątkowa, chociaż także już nie błyszczy. A reszta… sami zobaczcie
Oto budynek – obraz nędzy i rozpaczy. Pożar jednego skrzydła w 2017 roku dopełnił dzieła zniszczenia…
Zabytkowe, ale zaniedbane drzwi. Na uwagę zasługuje też zegar oraz architektoniczny detal wieńczący główny budynek. Drzewa i inne rzeczy okolicznego bałaganu uniemożliwiły mi zrobienie wyraźnego zdjęcia, wobec tego zamieszczam link
Gdy pojawiły się plany otwarcia nowej linii w kierunku Poznania, zbudowano (biegnącą jeszcze po poziomie terenu) linię kolejową komunikującą ze sobą Dworzec Górnośląski z odległymi o 2,5 km dworcami: Marchijsko – Dolnośląskim oraz Świebodzkim. Dworzec Górnośląski stał się wtedy już dworcem przelotowym. Nieco później wybudowano Dworzec Główny, dlatego niektóre budynki biurowe Dworca Górnośląskiego – stojące na trasie przyszłych torów – wyburzono.
W prześwicie między budynkami widać miejsce dawnego peronu
Po uruchomieniu stacji Wrocław Główny, pozostałości po budynku Dworca Górnośląskiego przerobiono na biura i lokale mieszkalne oraz zakłady produkcyjne. Po II wojnie mieściły się tam gabinety kolejowej służby zdrowia, a w ostatnim czasie noclegownia dla bezdomnych. Tak się prezentuje budynek dawnej stacji od strony ul. Małachowskiego. Na pewnym forum ktoś niedawno napisał, że podobnych starych ruin dworcowych są setki w Polsce. Może i tak, ale uważam, że ten – jako pierwszy w Polsce – powinien otrzymać nowe życie. Wszak to kawał historii kolei…
Tak wygląda peron dawnego Dworca Górnośląskiego widziany z peronu pierwszego Dworca Głównego. Przez długi czas peron ten służył jako bocznica rozdzielni pocztowej. Widoczne zadaszenie prawdopodobnie wybudowano już później, aczkolwiek w czasach świetności dworca zadaszenie również istniało
Pogoda deszczowa więc na obiektyw trochę kapało. A mimo, że to początek września, zmarzłem okrutnie 😦
Blog o rodzinnych podróżach- tych całkiem bliziutkich i tych troszkę dalszych. Gdyńska rodzina- rodzice i troje dzieci (2004,2006, 2009) wędruje przede wszystkim po Polsce, ale nie tylko i opisuje swoje doświadczenia.