Nieco pobłądziłem

Jadę z Żagania do Małomic, chociaż to nie jest główny cel wycieczki ale pierwszy etap. Jadę przez las i jak zawsze spodziewałem się kałuż, szczególnie na początkowym odcinku, tuż za Machowem. Pierwsza kałuża zawsze jest pod wiaduktem kolejowym, na całej niemal szerokości, że trudno ją ominąć. A nieco dalej coś takiego

Dalej jest już trochę lepiej, ale przy skarpie nad Bobrem – niespodzianka! Zawsze był tam piach, który sprawiał, że pod górkę ciężko było wjechać. Tymczasem… od strony Bukowiny Bobrzańskiej – utwardzona, wyrównana i poszerzona ścieżka, jak na zdjęciu. Swoją drogą, można by tu zrobić cały trakt rowerowy, chociaż taki jak z Żagania do Żar przez las. Byłaby jakaś alternatywa, by nie jechać niebezpieczną drogą krajową…

W Wilczycach, które są częścią Bukowiny Bobrzańskiej, postanowiłem pojechać na skróty. Znalazłem na mapie leśną ścieżkę, która jest o kilometr krótsza. Ale po jakimś czasie zorientowałem się, że coś jest nie tak. Rzekę powinienem mieć po prawej stronie, tymczasem mam ją z lewej. Poza tym ścieżka nagle się skończyła. Zawróciłem więc, a po drodze rozejrzałem się po okolicy

Okazało się, że powinienem skręcić w jeszcze mniejszą odnogę, której po prostu nie zauważyłem…

Teraz już jadę właściwym traktem. Nowe, ciekawe tereny. Najpierw 300 – 400 metrów lasem, a potem… pola i łąki