Jadąc DK11, między Środą Wielkopolską a Kórnikiem mijamy Koszuty. W zasadzie wioska leży na bocznej odnodze krajówki, więc zapewne minęlibyśmy ją. Ale już z daleka moją uwagę przykuły ustawione przy w polu trzy, drewniane wiatraki z XVIII wieku. Koźlaki te zostały przeniesione w innych wielkopolskich miejscowości. Bardzo lubię tego rodzaju zabytki, gdziekolwiek tylko mam możliwość, zawsze fotografuję. W tej wyprawie to już drugie napotkane wiatraki – pierwsze były w Grodzisku Wielkopolskim.
A poniżej koźlaki z Koszut. Nieco przysłania je dość wysoka kukurydza. Potem okazało się, że za wiatrakami jest droga w bok i miejsce na zatrzymanie auta. Następnym razem postaram się o postój w tym miejscu

Między Mosiną a Stęszewem znajduje się Dymaczewo Nowe. Wieś położona jest na rozwidleniu dróg: jedna prowadzi do Stęszewa, druga (którą i my jedziemy) – w stronę Grodziska Wielkopolskiego

Następne trzy wioski leżą przy drodze, która kiedyś była częścią DW431, ale została przemianowana z drogi wojewódzkiej na powiatową. Dowiedziałem się o tym już w domu, z internetu. Droga powiatowa kojarzy mi się bowiem z wąską, pełną dziur i nierówności. Tymczasem ta jest szeroka, dobrze utrzymana i oznaczona.
Zaparcin (między Mosiną a Grodziskiem Wielkopolskim) – do roku 2023 był częścią sąsiedniej wsi Wronczyn. Teraz figuruje jako odrębna miejscowość



A oto Wronczyn. W dawnych dokumentach używano też nazwy Wronczino, co brzmi trochę jak „italiano”.

Kawałek dalej mijamy wieś Modrze
