Mosina. Przejazd przez to 14-tysięczne miasteczko okazał się wyjątkowo długi i powolny. A wszystko zaczęło się przed przejazdem kolejowym, gdzie czekające auta spiętrzyły się w spory korek. A potem jechaliśmy ślimaczym tempem, zatrzymywani po drodze na czerwonych światłach. Najgorzej było na Szosie Poznańskiej, ale jakoś się udało.
Jesteśmy już na wylotówce, czyli ul. Konopnickiej


Moje starsze zdjęcia z Mosiny (fotografowałem rynek) można obejrzeć m.in. tutaj