Również w Świętochłowicach mój pociąg się nie zatrzymuje. Ale i w tym mieście już kiedyś byłem, co mogę poświadczyć tym linkiem.
A dzisiaj napiszę, skąd wzięła się nazwa miasta. Jest kilka teorii na ten temat. Jedna mówi, że przed XI wiekiem było na tych terenach miejsce, gdzie składano ofiary pogańskim bogom – czyli „święty gaj”. Według innych nazwa Świętochłowice pochodzi od słowiańskiego Boga Świętowita, albo imienia Świętosław, który mógł być pierwszym właścicielem osady.
Pora na fotki – dzisiaj tylko trzy. Pierwszą zrobiłem w pobliżu granicy między Chorzowem a Świętochłowicami. Wszystkie widoczne obiekty – to już Świętochłowice, w okolicy ulic Katowickiej i Ogrodowej

Ujęcie zrobione na wysokości stacji kolejowej. Peron znajduje się za moimi plecami, natomiast przede mną widok na parking przydworcowy. Chociaż prawdę powiedziawszy dworca nie, ma – ani budynku, ani kas, ani poczekalni, toalet chyba też nie. Jest tylko tunel prowadzący na peron. Można to zobaczyć w moim poprzednim wpisie ze Świętochłowic (zobacz)

Na koniec kamienice przy ulicy Reja. W oddali – 1 Maja
