Ilekroć dawniej patrzyłem na dostępne mapy Górnego Śląska, dostrzegałem gęstą sieć linii kolejowych, biegnących w różnych kierunkach, które z pozoru chaotycznie przecinają się lub kończą. Istny węzeł gordyjski, w którym trudno się było połapać. Na mniej dokładnych mapach zaznaczano tylko linie pasażerskie, na tych dokładniejszych także niektóre linie przeznaczone dla ruchu towarowego.
Dzisiaj na mapach internetowych zaznaczony jest niemal każdy rozjazd, łącznie z dawnymi torami i bocznicami, po których został już tylko ślad. Do dzisiaj kolej województwa śląskiego mnie fascynuje, czasem udaje mi się iść śladem dawno nie istniejących torów i bocznic.
Poniżej zdjęcie z Myszkowa, gdzie linia CMK (po której jadę) przecina bezkolizyjnie tory z Częstochowy. Później wszystkie cztery biegną równolegle aż do Zawiercia. A to dopiero początek węzła… 🙂
