Znaczek za 60 groszy

Za chłopaka zbierałem znaczki – jak wiele osób w latach 70. I muszę przyznać, że w tamtym czasie znaczki były przepiękne pod względem graficznym, wręcz dzieła sztuki miniaturowej. Mam je do dziś. Obecnie już nie ma takich serii czy nawet pojedynczych znaczków.
Ten, który ja mam na myśli, pochodzi z roku 1966 i przedstawia dawny Pałac Biskupów Krakowskich. Młodszym osobom, które tych czasów nie pamiętają wysyłam link.
Była to seria 9 znaczków o temacie: turystyka, a ich wartość oscylowała w granicach od 10 gr do 2 zł. Ze względu na to, że ich nakład był ogromny i praktycznie można było je zobaczyć na każdym liście czy wysyłanej pocztą widokówce, były oklepane wręcz do znudzenia. Dopiero teraz (po 50 latach) patrzę na nie z sentymentem i dostrzegam ich piękno.
A teraz Pałac Biskupów Krakowskich na żywo 🙂 Miałem możliwość być w Kielcach i go sfotografować. Nie będę rozpisywał się o jego historii, co można znaleźć w internecie. Po prostu pokażę moje fotki…
Plac przed pałacem nie jest zbyt duży, więc żeby go objąć w całości użyłem ustawienia szerokokątnego. To nieco deformuje obraz 😦

Jedyne muzeum na świecie

Muzeum Hammonda – jedyne takie na świecie! I znajduje się właśnie tutaj – w Kielcach. Miałem w planie je odwiedzić, ale… akurat tego dnia było zamknięte 😦 Pechozol w areozolu. Jak tu się nie złościć? Pozostało mi zrobić tylko kilka zdjęć na zewnątrz i pójść dalej.
Ale zacznijmy od Hammonda. Osoby nieco obeznane w muzyce na wiedzą, że chodzi o amerykańskiego wynalazcę, który skonstruował elektryczny generator dźwięku, wytwarzający w organach takie charakterystyczne, ciepłe, wirujące brzmienie. Oczywiście, jako inżynier mechanik opatentował wiele rzeczy, podczas II wojny również niezbyt chlubnych. Ale chyba najbardziej znane są organy Hammonda.
Przykładem ich zastosowania jest utwór Czesława Niemena „Wspomnienie” (szczególnie refren). Zachęcam też do posłuchania tego utworu.

Muzeum znajduje się w tym budynku 

Ławki z motywem klawiatury organowej. Wewnątrz budynku są też takie schody…

Skąd się wzięła nazwa tej baszty? Jak już wiadomo, za murem pałacu, znajduje się Park im. Staszica. W XIX wieku również tam był. Panie, które siadały na ławeczkach w pobliżu baszty lubiły poplotkować. Natomiast strażnik, który przebywał w baszcie wszystko słyszał i dzięki temu był dobrze poinformowany o tym co się działo w mieście 🙂

Zielone tereny nad Silnicą

Wyruszając od strony Kadzielni wzdłuż Silnicy, przechodzimy przez Aleję Sław. Po obu stronach alei, wśród zieleni, wystawiono na postumentach popiersia znanych kompozytorów, muzyków, piosenkarzy, pisarzy i poetów, malarzy czy reżyserów. Aktualnie jest ich (o ile dobrze policzyłem) 50

Przecinam ulicę Ogrodową, za którą znajduje się Park im. Staszica. Na uwagę zasługuje ciekawie wymyślone „bezkolizyjne” skrzyżowanie dla rowerzystów. Rowerzysta zjeżdża w dół – w kierunku rzeki, po czym przeprawia się przez nią po czymś, w rodzaju małego mostu pontonowego. Następnie przejeżdża pod normalnym mostem i podjeżdża z powrotem do góry. Równocześnie więc pokonuje bezkolizyjnie zarówno rzekę jak i jezdnię. Po obu stronach zjazdu są sygnalizatory świetlne gdyż czasami – np. gdy woda w Silnicy zbytnio się podniesie – jest zakaz przejazdu