Ulica Sienkiewicza w Kielcach ma 1,3 km długości i w całości stanowi deptak dla pieszych. No może nie w całości, bo na większości przecznic ulicy Sienkiewicza odbywa się ruch pojazdów. Zatem trzeba uważać i nie można tak beztrosko sobie chodzić.
Początkowy odcinek ul. Sienkiewicza. Przy skrzyżowaniu z Hipoteczną…

… i przy Placu Moniuszki

Poszerzony odcinek deptaku jako Plac Literatów

Deptak przecinają ulice: Duża…

… oraz Mała

Warto poznać historię kieleckiego deptaku. Zalążek tej ulicy zaczął się tworzyć pod koniec XVII wieku, kiedy to miasto liczyło około 1500 mieszkańców. W całych Kielcach były zaledwie 252 domy. Przyszła ulica Sienkiewicza przebiegała między „miastem biskupim” a posiadłościami mieszczan. Nie miała żadnej twardej nawierzchni, błoto było więc zjawiskiem codziennym. Droga w kierunku wschodnim ginęła w polach, natomiast w kierunku zachodnim wiodła do bagnistych brzegów rzeki Silnicy i otaczających ją stawów.
Skrzyżowanie Sienkiewicza i Staszica. Jakieś 50 metrów za moimi plecami jest już rzeczka Silnica. A więc dawniej tu już zaczynały się bagniska. Trudno to sobie wyobrazić, patrząc na poniższe zdjęcie…

W roku 1821 wykonano przestrzenny plan zagospodarowania Kielc. Uwzględniono w nim projekt ulicy Sienkiewicza (wtedy nazywała się Konstantego) wraz z zabudową i brukową nawierzchnią. W tamtych czasach nie było jeszcze mostu nad Silnicą – rzekę pokonywano w bród.
W planach miano ją w przyszłości przedłużyć w kierunku zachodnim, by połączyć miasto z ewentualnym ośrodkiem górnictwa i hutnictwa kruszcowego w Czarnowie i Karczówce.
Gdy w roku 1883 do Kielc dotarła kolej żelazna a budynek dworca postawiono w szczerym polu, dopiero zaczęto myśleć o przedłużeniu ul. Sienkiewicza i wybudowaniu mostku na Silnicy.
Oto ten odcinek ulicy. Na pierwszym zdjęciu widać w oddali budynek dworca kolejowego


