Chmury, które coraz gęściej towarzyszyły nam od prawie 300 kilometrów, zaowocowały w końcu deszczem. Przez ostatnie kilometry taki widok nam towarzyszył, aczkolwiek jak dojechaliśmy do Żagania było już po wszystkim.
Na zdjęciach zamazany obraz Nowogrodu Bobrzańskiego oraz płynącego przez to miasto Bobru

