Jadąc przez pół Polski mija się setki miejscowości. Większość to małe, nieznane prawie nikomu (poza okolicznymi mieszkańcami) wioski. Jadąc, mało kto zastanawia się nad nimi, również w internecie nie ma zbyt wielu materiałów o nich. Ale wioski są i warto je pokazać, choćby na tle pięknych krajobrazów. Zidentyfikowanie nazw wymagało trochę zachodu, ale mam na to już swoje sposoby.
Na początek dwie małe wioski położone w woj. łódzkim, pomiędzy Gostyninem a Kutnem. Michałów…

oraz Gołębiewek Stary

Pozostajemy w woj. łódzkim, z tym, że jedziemy trasą kolejową Kutno – Koło. Oto Krzewie niedaleko Krośniewic. Mieszka tu zaledwie jakieś 100 osób, ale stację kolejową mają


Kraniec województwa łódzkiego – miejscowość Suchodoły. Jako ciekawostkę podam, że w woj. lubuskim jest wieś o podobnej nazwie, tylko w liczbie pojedynczej – mianowicie Suchodół.
Tymczasem, na zdjęciu poniżej – liczba mnoga, czyli Suchodoły

Dwa kilometry dalej jest wioska Domaników – to już jest wielkopolska

Józefów Guzowski koło Kłodawy. Jakiś kilometr stąd znajduje się Kopalnia Soli Kłodawa

Natomiast kilkanaście kilometrów od Koła leży wieś Borysławice Zamkowe. Dlaczego zamkowe? Sprawa prosta: ponieważ są tutaj ruiny XV – wiecznego zamku. Sama wieś istniała już w XIV wieku

Coraz bliżej Konina. Wieś Barłogi jest nieco większa – ma 600 mieszkańców oraz stację kolejową. Poniżej jedno z ładniejszych zdjęć


Na koniec pokryta obłokami wieś Chojny – graniczy już z miastem Koło – a więc leży koło Koła 🙂 Nie mylić z łódzką dzielnicą Chojny, gdzie przed laty na stacji przesiadałem się na pociąg do Kutna


