Mimo letniego, popołudniowego ciepła, niebo pokryte jest chmurami. W zasadzie dopiero pod koniec podróży nieco się rozpogodziło, nawet wyszło słońce. Jednak towarzyszące nam chmury, swoją różnorodnością, stanowią świetne tło moich zdjęć.
Początek podróży – gdzieś między Żarami a Nowogrodem Bobrzańskim


