Ten odcinek mogę nazwać przyjemnym z dwóch powodów. Po pierwsze skończyłem jechać ruchliwą DW 328 i ponownie mój rower buja się po lokalnych, powiatowych drogach. Jak tylko mogę, to unikam jazdy drogami krajowymi i wojewódzkimi – tym razem musiałem pokonać kawałek… A po drugie mijane wioski mają fajny klimat, fajną zabudowę i dużo kolorów.
Pierwsza miejscowość to Czernikowice, między Chojnowem a Rokitkami. Tu jeszcze z drogi wojewódzkiej…


A to już typowo wiejskie klimaty. Ale asfalt – to trzeba przyznać – gładki i równiutki





Druga mijana miejscowość to Biskupin. W okolicy znajduje się kopalnia żwiru – aktualnie wystawiona na sprzedaż. Ja niestety jechałem w inną stronę, więc żwirowni nie ujrzałem…


Skrzyżowanie stanowi jakby centrum wsi…




