Miałem jeszcze 40 minut do mojej wycieczki po kopani „Julia”. Jak zagospodarować ten czas? Z jednej strony kusił mnie zapach kawy w tutejszej kawiarni „Sztygarówka”. Drugą opcją była możliwość wypadu na pobliskie Lisie Wzgórze, stanowiące początki wałbrzyskiego górnictwa. Wybrałem to drugie…
Lisie Wzgórze to dosyć rozległe, aczkolwiek niezbyt wysokie wzniesienie na terenie Wałbrzycha. Prawdopodobnie w tych okolicach po raz pierwszy odkryto węgiel Zagłębia Wałbrzyskiego. Pierwsze wzmianki o pozyskiwaniu stąd czarnego surowca – jeszcze metodą odkrywkową, pochodzą z połowy XVI wieku. W 1742 mówiono już o trzech istniejących szybach wydrążonych na ok. 18 metrów, w których pracowało 9 górników.
Później zastosowano nowatorską metodę transportu węgla z kopalni. W chodnikach spiętrzono wodę do wysokości ok. 1 metra, co pozwoliło na użycie łodzi. Łodzie z ładunkiem 3,5 tony węgla były ciągnięte za pomocą drewnianych uchwytów rozmieszczonych w sztolni co 4 metry.
W 1803 roku wydobycie węgla wynosiło 20 ton na dobę, co daje w miesiącu… 10 współczesnych wagonów kolejowych. Zaledwie 7 lat później wydobycie wzrosło pięciokrotnie! A kilkadziesiąt lat później powstała kopalnia „Fuchs” (Julia).
Lisie Wzgórze leży jakieś 700 metrów od kopalni „Julia”. To gdzieś tutaj przede mną…



Chociaż Lisie Wzgórze nie jest zbyt wysokie (476 m. n.p.m.) to widoki z niego są dosyć ładne…



Pora schodzić na dół… do ulicy Wysockiego i kopalni „Julia”


