Odwiedzając pierwszy raz Włocławek, jednym z naszych celów było zwiedzenie zapory na Wiśle. Obiekt oddalony jest od centrum o ok. 4 km, musieliśmy więc skorzystać z komunikacji miejskiej. Ale warto było…
Początek mostu nad zaporą, która liczy sobie 670 m. długości, oraz wysokie obiekty elektrowni wodnej. Samo przejście przez most do przyjemnych nie należało: z jednej strony woda, z drugiej duży ruch pojazdów (również ciężarowych) i do tego wąski chodnik. Miejsce niezbyt bezpieczne dla pieszych

Śluza pozwalające statkom pokonać znaczną różnicę poziomu wody


10-przęsłowy jaz żelbetonowy o długości ponad 250 m. To zdjęcie uzmysławia, jak wysoki jest most

Widok z mostu w dół rzeki na oddalone o 4 km centrum Włocławka, oraz to samo ujęcie na dużym zoomie



A to już widok po stronie spiętrzonej Wisły, zwanej Jeziorem Włocławskim. Woda tu jest mniej spokojna, ma inny, ciemniejszy kolor a uderzając o betonowe umocnienia, rozbija fale zupełnie jak nad morzem. Podczas powodzi w 2010 roku tama przepuszczała rekordową ilość wody – 6000 ton na sekundę. Natomiast ciekawy film o powodzi w 2014 roku znalazłem tutaj (warto przebrnąć reklamę na początku). Szerokość Wisły w tym spiętrzonym miejscu ma ponad kilometr. To naprawdę robi wrażenie…



A gdzie dużo wody – tam też pojawiają się mewy. Ich głos również jest przypomnieniem mojej ubiegłorocznej wyprawy nad morze


Rok wcześniej zwiedzałem zaporę na Bobrze w Pilchowicach. Fotorelację można zobaczyć tutaj