Pierwszy etap podróży powrotnej mamy za sobą. Jesteśmy w Kutnie i czekamy na pociąg do Zielonej Góry. Tymczasem na tablicy pojawia się komunikat, że pociąg TLK Gałczyński relacji Lublin – Szczecin jest opóźniony o 120 minut. Za chwilę opóźnienie zwiększa się do 180 a następnie do 240 minut. No cóż… samo życie. Aczkolwiek na tak wiele podróży, jakie odbywamy koleją – takie sytuacje nie zdarzają się nam aż tak często. A ponieważ jest ósma rano i przed nami cały dzień, piękna pogoda oraz nie jesteśmy uzależnieni od jakichś innych połączeń i przesiadek – przyjmujemy ten „wyrok” ze stoickim spokojem. Żona robi na szydełku a ja z aparatem utrwalam rzeczywistość 🙂 W międzyczasie obiad w kutnowskim warsie
EP07-1050 i pociąg… nie pamiętam dokąd 🙂

EN57-1794 do Torunia oraz SA135-021 do stacji Sierpc

EP09-022

Przez Kutno przejeżdża sporo pociągów DART. ED160-015…

W przeciwną stronę jedzie ED160-016

A ludzie wsiadają, wysiadają, żegnają się i czekają…


W międzyczasie przez stację przejechało kilka składów towarowych i „luzaków”. Np. EU07-148 w nietypowej kolorystyce…

Chyba EU07-033 ze spółki Cargo oraz inne…


EU07-1515 luzem

W sumie niewiele straciliśmy, a PKP zwróciło nam 50 % kosztów poniesionych za bilety. Fajna dniówka za „siedzenie” na stacji 🙂 Gorzej gdyby był już wieczór albo jakieś ważne przesiadki z wykupionymi już biletami