Maryla śpiewała dalej: pachniała Saska Kępa. Ja sparafrazuję: pachniały Baby Górne 🙂 Kolejny raz zawitaliśmy na tę niewielką wioskę w województwie mazowieckim. Ale było jak w piosence: majowo, kolorowo, kwitnąco, pachnąco…








Polne bruzdy wzdłuż i wszerz…


Zachód słońca widziany z balkonu naszej „kwatery”