To kolejne nowe, odkryte przeze mnie miejsce – czyli pomnik warszawskiej Syrenki. Nie jest jedyna – bo w stolicy jest ich kilka. Ale ta nadwiślana chyba najpopularniejsza – oblegana ciągle przez turystów. Ta rodzina na poniższym zdjęciu, jak widać nie zamierzała opuścić „podcokola”, a my nie mogliśmy czekać do wieczora. Dlatego zamieszczam zdjęcie z nimi, aczkolwiek twarze zamazałem. Pogoda piękna, ale coraz więcej ciemnych chmur




Dalsza część bulwaru, o którym pisałem już rok temu

