Co prawda już kilka razy wyjeżdżałem rowerem w tym roku, niemniej bardziej z konieczności niż z przyjemności. Tym razem, korzystając z pierwszego ciepłego dnia, z przyjemnością wyruszyłem w plener.
Bożnów, to pierwsza wioska, którą napotkałem na swojej drodze. Nieśmiałe ślady wiosny widać już na drzewach i krzewach


Kilka kilometrów jazdy terenowej. Nie ma takiego komfortu, jak jazda po asfalcie, ale dla widoków, jakie ujrzałem – było warto

Po kilku kilometrach – znów na twardej nawierzchni i ulga dla nóg. Rogatki miejscowości Bukowina Bobrzańska


A co zwiedziłem pomiędzy tymi wioskami pokażę w następnym poscie