Wioska Rybne w województwie mazowieckim. Tutaj po wojnie mieszkali rodzice mojego ojca. Na pierwszym zdjęciu to ten mały domek po lewej stronie. Zbudowany w latach 80, dosyć „nowoczesny” jak na tamte czasy – z pustaków i pokryty eternitem 🙂 Wcześniej w tym miejscu (a właściwie tuż obok) stała drewniana chata ze słomianym dachem. Małe okienka i skobel w drzwiach zamiast zamka. Wewnątrz gliniana podłoga i jeszcze przedwojenne meble, które na tej nierównej podłodze trudno było ustawić. W drugiej części tegoż budynku, w osobnym wejściu znajdowały się zagrody dla zwierząt. Oczywiście była też stodoła i piwnica w ziemiance, oraz kamienna studnia. Bez wałka i korby – wodę pobierało się takim specjalnym, długim drągiem z przyczepionym wiaderkiem na końcu. Ale woda ta nie nadawała się do picia – trzeba było chodzić do sąsiadów, którzy mieli studnię z żurawiem.
Dzisiaj taki widok można zobaczyć tylko w skansenie. Ja tam jeździłem jako chłopak prawie co rok i nudziłem się okrutnie w tak „mało cywilizowanym” miejscu. Dopiero dziś doceniam ten nieistniejący już klimat. Po latach specjalnie udałem się do tej miejscowości, aby sfotografować to miejsce.
Domek moich dziadków – dziś opustoszały. Staw dawniej był większy i zadbany. Teraz okropnie zarośnięty i pełno w nim śmieci.

W Rybnem nigdy nie było asfaltowej drogi. Do najbliższego przystanku autobusowego szło się ok 2 km. Na pierwszym zdjęciu gospodarstwo „sąsiadów”, do których chodziło się po wodę.


Taki kolorowy domek


Kolejny staw – których w okolicy nie brakuje – i jego mieszkaniec 😉


A to inna, pobliska miejscowość – Zieleniec. Przed wojną nazywała się Czarne Holendry. Tu urodził się mój ojciec… Dom stoi niedaleko tablicy po lewej stronie drogi. Dziś już inny, ale dokładnie w tym samym miejscu…

Smutno przycięte drzewa oczekują pierwszych liści

Kwitnąca wiśnia (chyba 🙂
