Idąc w kierunku dzielnicy Moczyń trzeba przejść przez dwa mosty na rzece Bóbr. Oto pierwszy z nich. Zawsze chciałem uchwycić taką iluminację słońca na wodzie…

Z tego mostu udało mi się sfotografować brodzącą na drugim brzegu czaplę białą. Robione na sporym zoomie, stąd ostrość nie najlepsza

Elektrownia wodna na Bobrze

Drugi most ma Moczyń, po niedawno zakończonym kilkumiesięcznym remoncie. Ruchome chodniki z obu stron mostu, to niezbyt fachowa robota…

Pora na wiosenny akcent wycieczki. Oprócz 10 stopniowej temperatury – kwitnące pod koniec grudnia bazie

Tama w parku. Kiedyś przedstawiałem ją z drugiej strony parku, czyli z wyspy. Przed wojną była używana do przejścia na drugą stronę rzeki. Pózniej usunięto jedno przęsło i „przejścia niestety brak”

W starej części parku moja żona swoim bystrym wzrokiem wypatrzyła wkopaną częściowo kamienną tablicę z napisem: Fuerstenberg Blick 1881. Jakaś pozostałość po świetności parku z czasów Taleyrandów. Nie udało mi się ustalić, co ów napis oznacza


Ta część zaniedbanego i mało uczęszczanego dziś parku nazywa się Parkiem Górnym. W czasach swojej świetności rzeczywiście była tu imitacja górzystych terenów. Przekopano ziemię, tworząc wzniesienia i kotliny, zasadzono wiele gatunków roślin górskich. Do dzisiaj można tu napotkać sosny i świerki górskie




W następnym wpisie – kolejowe akcenty grudniowej wycieczki