Wstęgą szos

W czasach szkoły podstawowej dziwił mnie zawsze znak drogowy: „droga tylko dla rowerów”. Taki znak widziałem tylko w książkach, w praktyce nigdy – bo było ich tyle, co dróg rowerowych czyli „nic”. Pojawiły się wiele lat później… W moich okolicach do tej pory ścieżek rowerowych jest jak na lekarstwo. Dlatego zawsze chętnie planuję wycieczki z uwzględnieniem ścieżek. Ta, którą jadę, ma ponad 20 km i ciągnie się z przygranicznych Zasiek aż do Lubska. Odseparowana pasem zieleni od drogi daje poczucie bezpieczeństwa. Asfaltowa, ale ma swoje mankamenty – choćby łączenia fragmentów nawierzchni, w których porasta trawa, co daje efekt uderzeń i zaburza płynność jazdy. Ale lepsze to niż ruchliwa ulica…
Gdzieś niedaleko Zasiek:

A to między Brodami a Lubskiem. Jak widać, cała trasa biegnie przez las…

Nieraz warto spojrzeć na bok. Podmokłe tereny przy drodze…

Wjazd do Lubska

Od Lubska do Żar jechałem już normalną drogą – tu ścieżek brak 😦
Poniżej obwodnica Jasienia

Drzewa ukryte przed turystami

Krzywy Las. Zazwyczaj pierwsze skojarzenie to okolice Gryfina przy Elektrowni Dolna Odra. Tamtejsze krzywe drzewa są mocno rozreklamowane, ale okazuje się, że podobnych miejsc jest w Polsce więcej. Ja pokażę to w województwie lubuskim, niedaleko przygranicznej miejscowości Brożek. Nie łatwo było tam trafić, na mapach są słabe oznaczenia, a w terenie nie ma ich wcale. Najpierw nie mogłem znaleźć przejazdu kolejowego, więc tory przekroczyłem „na dziko”. Potem pchałem rower przez taki piach. Tor jest na nasypie po prawej stronie

To samo miejsce z drugiej strony…

… oraz z góry. To tutaj był ten nieszczęsny przejazd, którego nie mogłem znaleźć. A dlaczego… napiszę następnym razem

To jeszcze nie koniec błądzenia. Na mapie miejsce krzywego lasu jest zaznaczone tak „mniej – więcej”, najpierw pojechałem za daleko, potem nie tu skręciłem, w międzyczasie skontaktowałem się telefonicznie z kolegą, który tu już był. Ale w końcu udało się dostrzec szukane miejsce

Ciekawostka przyrodnicza warta zaliczenia. Aczkolwiek prosi się o lepsze oznaczenie, wystarczyłoby kilka drogowskazów. Dla osób, które chciałyby tam się udać podaję: za przejazdem kolejowym jechać główną leśną drogą prosto, a w lewo należy skręcić przy znaku z napisem „B22”

Mali przyjaciele podróży

Dalsza jazda przez zachodnie rubieże Polski. Granica coraz bliżej, pogoda piękna i zachwycające widoki nieznanych mi terenów. Minąłem Kałki i pruję do Olszyny…. chociaż słowo „pruję” jest tu nie jest do końca adekwatne, bo po takich drogach…. 🙂

To właśnie w tej okolicy dołączyli się do mnie dwaj „skrzydlaci przyjaciele”

A to już droga za Olszyną, w kierunku innej granicznej miejscowości – Zasieki. Jeden z trudniejszych odcinków, gdzie czasem musiałem prowadzić rower, bo nie dało się jechać po głębokim piachu

Dwieście metrów dalej jest już graniczna rzeka – Nysa Łużycka