Rolnik wśród tirów

Zdjęcia z ostatnich 17 kilometrów rowerowej podróży. Odcinek między Tomaszowem Bolesławieckim a Wierzbową Śląską, skąd miałem pociągiem wrócić do domu.
W okolicach Krzyżowej przejeżdżam nad autostradą A4. Ruch jak zawsze duży, hałas – aż drży wiadukt i woń spalin…

Tymczasem tuż obok autostrady, rolnik spokojnie zbiera swój plon. Powolna jazda kombajnu kontrastuje z pośpiechem samochodów. Każdy ma swój cel i każdy spieszy się na swój sposób, by ten cel osiągnąć…

Aby dojechać do miejscowości Borówki, musiałem zjechać z wygodnej drogi asfaltowej i jechać prawie 3 kilometry przez las. Na szczęście droga – pożarowa, była szeroka, ubita i równa. Pokonałem ją bez problemów. Wokół tylko las… i cisza

Ostatnie kadry z nowej trasy – między Gromadką a Wierzbową Śląską

Jeszcze tylko kilka zdjęć w Wierzbowej – i na pociąg

Grodziec i Windows

Opuszczam Wartę Bolesławiecką i jadę jeszcze dalej na południe – do miejscowości Wartowice. Po drodze zatrzymuję się by podziwiać kolejne, nowe widoki. Na dłuższe podziwianie nie mam jednak wiele czasu, więc robię zdjęcia i jadę dalej.
W oddali góra, którą już wcześniej widziałem – prawdopodobnie Grodziec

Inne ładne, dolnośląskie pejzaże – np. ten, który nazwałem górą „Windows” – gdyż kształtem przypomina ekran startowy XP 🙂

Droga, która zaprowadziła mnie do Wartowic

Mniejszy ruch, ładniejsze widoki

Początek trasy to tereny dosyć płaskie, ale kilkanaście kilometrów dalej już widok już się zmieni 🙂
Tak wygląda odcinek między miejscowościami Modła i Osła

Droga między Osłą a Szczytnicą – kiedyś to była już w większości droga wewnętrzna, należąca do radzieckiego lotniska wojskowego. Dziś, zamiast betonowych płyt jest nowa nawierzchnia asfaltowa. A w oddali widać już góry…

Trochę obawiałem się przejazdu tym odcinkiem. Zamiast dawnego lotniska jest tu Legnicka Specjalna Strefa Ekonomiczna z różnymi firmami i magazynami. Poza tym zaraz za strefą jest węzeł Krzywa – wjazd na autostradę A4. Rzeczywiście ruch ciężarówek był spory a ja lawirowałem między nimi. Nie bardzo nawet było się gdzie zatrzymać, żeby zrobić zdjęcia. Mam tylko te dwa poniższe

Okolice Szczytnicy to wytchnienie od ciężarówek i zapowiedziana już zmiana krajobrazu. Więcej pofalowanych pól – to ładniejsze widoki, ale nieraz i trudniejsze podjazdy. Ogólnie jednak nie było tak źle

Unoszący się w oddali kurz świadczy o intensywnych, lipcowych pracach polowych. Widoczna góra to prawdopodobnie oddalony o 13 km Grodziec